„Niech w protokole będzie zaznaczone”, powiedziała wyraźnie, „że Grace Simmons jest teraz reprezentowana przez Catherine Bennett. I nie jestem tu po to, by negocjować ugodę, panie Ford”.
Spojrzała na Keitha, a jej oczy błysnęły zimnym, twardym blaskiem.
„Jestem tu po to, by zabrać wszystko. Dom, samochody, ukryte pieniądze, reputację. Będę rozbierać twoje życie na kawałki, aż zostanie ci dokładnie to, z czym próbowałeś zostawić moją córkę”.
„Nic”.
„Panie Fordzie”, powiedziała Catherine, wskazując na mównicę. „Pańskim świadkiem”.
Atmosfera w sali sądowej uległa zmianie. Nie była już stęchła. Nabrała elektryzującego charakteru. Nieliczni widzowie z tyłu – głównie znudzeni aplikanci i emeryci – pochylali się teraz do przodu z wyciągniętymi telefonami, wysyłając znajomym SMS-y z informacją, że w sali 304 dzieje się coś ważnego.
Sędzia Henderson potarł skronie. „Panie Ford, czy chce pan przesłuchać świadków? Cóż, przypuszczam, że jeszcze nie ma świadków. Pani Bennett, ma pani głos”.
„Dziękuję, Wysoki Sądzie” – powiedziała Catherine, prostując się. „Wzywam Keitha Simmonsa na mównicę jako świadka strony przeciwnej”.
Keith zamarł. Spojrzał na Garrisona Forda. „Czy muszę?”
„Jest pan powodem, idioto” – wyszeptał szorstko Garrison, ocierając pot z górnej wargi. „Wchodźcie tam. I na miłość boską, nie kłamcie. Ona wie wszystko”.
Keith podszedł do miejsca dla świadków. Nogi mu ciążyły. Usiadł, a komornik sądowy złożył przysięgę. Spojrzał na sąd, próbując odzyskać panowanie nad sobą. Był Keithem Simmonsem. Był odnoszącym sukcesy biznesmenem. To on zawierał te umowy. Ta staruszka po prostu blefowała.
Catherine podeszła do podium. Nie przyniosła żadnych dokumentów. Po prostu oparła dłonie na desce i spojrzała na niego.
„Panie Simmons” – zaczęła, a jej głos brzmiał zwodniczo lekko. „Porozmawiajmy o tym «korku», o którym pan wcześniej wspominał. O korkach, które opóźniły moją córkę”.
Keith prychnął nerwowo. „To była taka figura retoryczna. Zawsze się spóźnia. Jest niezorganizowana”.
„Zdezorganizowana?” – powtórzyła Catherine. „Czy dlatego zajmowałeś się wszystkimi finansami w tym małżeństwie? Bo Grace była zbyt niezorganizowana, żeby rozumieć liczby?”
„Dokładnie” – powiedział Keith, nabierając pewności siebie. „Grace to marzycielka. Maluje. Jest wolontariuszką w schronisku dla zwierząt. Nie rozumie zwrotu z inwestycji ani pozycji kapitałowych. Zrobiłam wszystko, żeby chronić naszą przyszłość”.
„Żeby chronić twoją przyszłość?” Catherine skinęła głową. „Czy dlatego kupiłeś mieszkanie w Miami 14 marca tego roku? To wystawione na Simmons Holdings LLC?”
Keith zamrugał. „To… To była nieruchomość inwestycyjna. Do portfela”.
„Dziwne” – powiedziała Catherine. „Bo według wyciągów z karty kredytowej
Związane z tą nieruchomością – oświadczenia, które próbowałeś zniszczyć, ale które twoja asystentka, biedna, przepracowana pani Higgins, zapomniała usunąć z cyfrowego kosza na śmieci – kupiłeś meble do pokoju dziecięcego”.
W galerii zamarłem. Zakryłem usta dłonią.
Keith zbladł. „To… To była aranżacja. Dla wartości odsprzedaży”.
„Aranżacja?” zapytała Catherine, podchodząc bliżej. „A diamentowa bransoletka tenisowa kupiona u Tiffany’ego na Piątej Alei trzy dni później? Czy to też była aranżacja? Czy dla kobiety mieszkającej w apartamencie?”
„Sprzeciw!” Garrison Ford wstał, choć wyglądał, jakby chciał być gdzie indziej. „Istotność, Wysoki Sądzie. Nowy Jork to stan, w którym rozwody bez orzekania o winie są rozstrzygane. Niewierność nie ma wpływu na podział majątku”.
„Ma, gdy do jego ułatwienia wykorzystano fundusze małżeńskie” – orzekł sędzia Henderson, mrużąc oczy na Keitha. „Uchylony. Proszę odpowiedzieć na pytanie, panie Simmons.
Keith chwycił się poręczy ławy dla świadków. „Ja… ja nie wiem, o czym ona mówi”.
Catherine uśmiechnęła się. To był uśmiech drapieżnika, który poczuł smak krwi.
„Nie wiesz? Dobrze, zostawmy na chwilę kochankę. Wrócimy do Sashy później”.
Keith wzdrygnął się na dźwięk tego imienia.
„Porozmawiajmy o pańskiej firmie, Apex Ventures” – kontynuowała Catherine. „W swoim oświadczeniu pod przysięgą zeznał pan, że pański dochód w zeszłym roku wyniósł czterysta tysięcy dolarów”.
„Zgadza się” – odparł szybko Keith. „Rynek spadł”.
„Rynek spadł” – zadrwiła Catherine. Odwróciła się do ławy przysięgłych – która była pusta, ponieważ to była rozprawa sądowa – a potem z powrotem do sędziego. „Wysoki Sądzie, mam tu wyciągi bankowe z First National Bank of Cyprus. Pokazują przelew bankowy na kwotę dwóch milionów dolarów, który wpłynął na konto kontrolowane przez Apex Ventures dokładnie tego samego dnia, w którym pan Simmons twierdził, że rynek spadł.
Uniosła kartkę papieru.
Leave a Comment