„A oto dowód wypłaty. Panie Simmons, czy może pan powiedzieć sądowi, na co pan wydał te dwa miliony dolarów?”
Keith milczał. Miał sucho w gardle.
„Pomogę panu” – powiedziała Catherine. „Kupił pan kryptowalutę. A konkretnie niemożliwą do namierzenia monetę, którą pan przechowywał na twardym dysku w zimnym magazynie. Dysk twardy, który obecnie znajduje się w skrytce depozytowej w oddziale Grand Central Chase Bank. Numer skrytki 404”.
Keithowi opadła szczęka. „Jak? Jak pan…”
„Jestem Katherine Bennett” – powiedziała po prostu. „Znajdowanie pieniędzy to moja specjalność. A teraz, Keith, problem w tym, że nie zadeklarował pan tych dwóch milionów. Nie zadeklarował pan kryptowaluty. I z pewnością nie podzieliłeś się tym z żoną”.
Catherine pochyliła się, a jej głos zniżył się do szeptu, który niósł się po cichym pomieszczeniu.
„Naśmiewałeś się z mojej córki, że nie ma prawnika. Uważałeś ją za głupią. Ale jedyną głupotą w tym pomieszczeniu, Keith, jest myślenie, że możesz ukraść dwa miliony dolarów, ukryć je w pudełku, a potem paradować ze swoją dziewczyną po Miami, podczas gdy moja córka wycinała kupony na zakupy spożywcze”.
„Nie ukradłem!” krzyknął Keith, łamiąc się pod presją. „To moje pieniądze! Zarobiłem je! Ona po prostu siedziała w domu i malowała głupie obrazy! Nic nie wniosła! Dlaczego miałaby dostać połowę mojego geniuszu?”
Sala sądowa zapadła głucha cisza.
Sędzia Henderson spojrzał na Keitha z niesmakiem.
„Panie Simmons, czy właśnie przyznał pan oficjalnie, że te pieniądze istnieją i że celowo je ukrył, aby uniemożliwić żonie otrzymanie należnej jej części?”
Keith spojrzał na sędziego, a potem na Garrisona. Garrison chował twarz w dłoniach.
„Ja…” wyjąkał Keith.
„Nie mam więcej pytań do tego świadka” – powiedziała Catherine, odwracając się do niego plecami.
Wróciła do stołu i usiadła obok mnie. Płakałem bezgłośnie. Catherine wyciągnęła rękę i ujęła moją dłoń, mocno ją ściskając.
„W porządku” – wyszeptała. „Już po wszystkim”.
Keith Simmons właśnie przyznał się do krzywoprzysięstwa i oszustwa na rozprawie jawnej. Sędzia był wściekły. Garrison Ford, zdając sobie sprawę, że jego kariera legnie w gruzach, wstał.
„Wysoki Sądzie” – powiedział Garrison spokojnym głosem. „W tej chwili z całym szacunkiem wnoszę o wycofanie się z roli obrońcy powoda”.
Keith wybałuszył oczy. „Co? Nie możesz zrezygnować! Zapłaciłem ci pięćdziesiąt tysięcy dolarów zaliczki!”
„Pojawił się konflikt etyczny” – kontynuował Garrison, ignorując Keitha. „Nie mogę nakłonić pana do krzywoprzysięstwa. Biorąc pod uwagę zeznania mojego klienta, dalsze reprezentowanie go naruszyłoby moje obowiązki zawodowe”.
Tłumaczenie: Skłamał. Został złapany. I nie pójdę z nim na dno.
„Tchórzu!” – krzyknął Keith. Rzucił się na Garrisona. „Płacę ci! Pracujesz dla mnie!”
„Komisarzu!” – krzyknął sędzia Henderson.
Funkcjonariusz Kowalski rzucił Keitha z powrotem na krzesło.
„Panie Ford” – powiedział sędzia Henderson. „Przekazuję protokół z dzisiejszej rozprawy do prokuratury okręgowej w celu postawienia pańskiemu klientowi potencjalnych zarzutów krzywoprzysięstwa i oszustwa elektronicznego. A teraz, skończmy to”.
Sędzia natychmiast wydał postanowienie tymczasowe.
„Po pierwsze, zamrażam wszystkie aktywa należące do Keitha Simmonsa. Po drugie, przyznaję pani Simmons natychmiastowe i wyłączne prawo do korzystania z domu małżeńskiego przy Piątej Alei i Hampt
Leave a Comment