„Mój ojczym rzucił mój komputer do gier do ogrodu i krzyknął: «Zakryj się, ty leniwy draniu!»”

„Mój ojczym rzucił mój komputer do gier do ogrodu i krzyknął: «Zakryj się, ty leniwy draniu!»”

I tak znowu odeszli.

Tym razem na moich warunkach.

Chciałbym móc powiedzieć, że poczułem triumf.

Że stoję przy szklanych oknach penthouse’u, patrząc na miasto i doświadczając ogromnego, kinowego przeżycia, gdy prawda w końcu się urzeczywistnia.

To, co czułem, było dziwniejsze.

Łatwiejsze, tak.

Ale też smutne, w sposób, którego sukces nie wymazuje.

Bo nieważne, jak źle ktoś cię traktuje, wciąż boli, gdy uświadamiasz sobie, że bardziej podobała mu się wizja potencjalnego ratunku niż rzeczywistość twojej walki.

Tej nocy otworzyłem laptopa – tego nowego, którego Brennan Vale przysłał mi w noc przed publikacją komunikatu prasowego – i zalogowałem się na stary serwer deweloperski.

Kopia lustrzana była nienaruszona.

Podobnie jak wczesne pliki projektowe Ashfall Kingdom, brzydkie pierwsze mapy, okropne tymczasowe efekty dźwiękowe, oryginalne szkice postaci, które stworzyłem, gdy cała gra wydawała się jeszcze niemożliwa.

Siedziałem tam długo, wpatrując się w te pliki, przypominając sobie noc, kiedy Frank zrzucił wieżę na żwir.

Gdybym trzymał dysk zapasowy w pokoju, a nie w płaszczu, mogłoby się to skończyć.

Ta myśl wstrząsnęła mną bardziej, niż bym chciał.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top