„Samolot ucichł na wysokości 30 000 stóp — dopóki 11-letnia dziewczynka nie zajęła miejsca pilota”

„Samolot ucichł na wysokości 30 000 stóp — dopóki 11-letnia dziewczynka nie zajęła miejsca pilota”

Mia zajęła miejsce pierwszego oficera i zaczęła systematycznie skanować deskę rozdzielczą, tak jak nauczył ją ojciec. Ręce jej drżały, ale umysł miała jasny.

„Autopilot włączony, tryby LNAV i VNAV” – powiedziała na głos, odczytując dane z jednostki sterowania lotem. „Wysokość utrzymywana na poziomie 30 000 stóp. Kurs 340°. Prędkość 480 węzłów. Pozostało 8900 kg paliwa.” Wszystkie silniki w normie. Wszystkie systemy świecą na zielono, z wyjątkiem łączności.

Patricia i pilot helikoptera wpatrywali się w nią. To nie było zgadujące dziecko. To był ktoś, kto z biegłością odczytywał wskazania przyrządów.

„Jak długo nam się skończy paliwo?” zapytała Patricia.

Mia wykonała szybkie obliczenia w pamięci, coś, co ojciec stale jej wpajał. „Przy obecnym zużyciu paliwa pozostały około 2 godziny i 40 minut lotu”.

„Czy możesz wylądować tym samolotem?”

Mia wzięła głęboki oddech. „Nigdy nie lądowałam prawdziwym samolotem, tylko na symulatorach. Ale znam procedury. Największym problemem jest to, że nie mamy łączności radiowej. Nie możemy skontaktować się z kontrolą ruchu lotniczego, nie możemy koordynować działań z lotniskami, nie możemy uzyskać wskazówek naziemnych”.

„Co mamy zrobić?”

W głowie Mii krążyło wszystko, czego nauczył ją ojciec. „Najpierw musimy określić naszą dokładną pozycję. Następnie zidentyfikować najbliższe odpowiednie lotnisko. Następnie zniżyć lot i nawigować wzrokowo do tego lotniska. A potem spróbować wylądować”.

„Wszystko bez łączności radiowej?” – zapytał pilot helikoptera.

„Tak. Nazywa się NORDO. Procedury bez radia. Samoloty stosują je czasami, gdy zawodzi radio, ale zazwyczaj mają transpondery, więc kontrola naziemna może je śledzić. My nawet tego nie mamy”.

Patricia oparła się o ścianę kokpitu, przytłoczona. „To szaleństwo. Ona ma 11 lat”.

back to top