Kiedy dwunastoletnia dziewczynka znajduje w lesie porzucone niemowlę, ona i jej umierająca matka ryzykują wszystko, by zwrócić je bogatej rodzinie, tylko po to, by odkryć, że czasem największą odwagę okazują ci, którzy mają najmniej do stracenia. Ada przedzierała się przez las, a jej małe dłonie były już poplamione zielenią od ziół, które zbierała całe popołudnie.
W wieku dwunastu lat znała te lasy jak własną kieszeń. Każdą ścieżkę, każde drzewo rodzące najpiękniejsze owoce. Każde miejsce, gdzie lecznicze rośliny, których potrzebowała jej matka, rosły gęsto i rosły. Słońce zachodziło, malując niebo odcieniami pomarańczu i różu, które sączyły się przez korony drzew. Ada powinna już wracać do domu, ale potrzebowała jeszcze kilku gorzkich liści.
Mama znowu kaszlała zeszłej nocy. Ten głęboki, rzężący kaszel, który sprawił, że Ada poczuła ucisk w piersi z niepokoju. „Jeszcze trochę”, wyszeptała do siebie, zapuszczając się głębiej w las niż zwykle. Wtedy to usłyszała. Dźwięk tak słaby, że prawie go przegapiła. Cichy, rozpaczliwy krzyk dobiegał gdzieś z przodu. Ada zamarła, a serce waliło jej jak młotem.
Leave a Comment