Narzeczony mojej córki, zarozumiały menedżer w firmie technologicznej, spędził naszą pierwszą wspólną kolację, wygłaszając mi wykłady o biznesie i wyśmiewając mój status „bezrobotnego”. Nazwał założycieli swojej firmy „szczęściarzami”, a kadrę kierowniczą „balastem”. Nie miał pojęcia, że mówi o firmie, którą współzałożyłam, a tym „balastem” byli moi przyjaciele. Po kolacji zadzwoniłam do mojego partnera – jego szefa…
Kelner zaprowadził nas do stolika w rogu w Lake View Grill. Patrzyłem, jak Derek Harrington, narzeczony mojej córki, wygładza krawat gestem równie zręcznym i wyćwiczonym, co uśmiech, zanim usiadł. Nancy,…









