Na moim przyjęciu zaręczynowym matka zażądała, żebym oddał moje oszczędności w wysokości 60 tysięcy dolarów siostrze. Kiedy odmówiłem, uderzyła mnie – mocno – na oczach wszystkich. Sala zamarła, ale ona nie przestawała. Wstałem powoli, spojrzałem jej w oczy i powiedziałem: „Teraz twoja kolej, żeby wszystko stracić”. Zaśmiała się i uderzyła mnie ponownie. Ale ja się uśmiechnąłem… bo szkoda, której się obawiała, już została wyrządzona – tylko nie mnie.
Leave a Comment