Moja sześcioletnia córka wróciła ze szkolnej wycieczki zapłakana. „Mamo, boli mnie brzuch” – szlochała. „Tata włożył mi coś dziwnego do lunchboxa i termosu”. To, co znalazłam w środku, sprawiło, że zadrżały mi ręce. Poszłam prosto do gabinetu męża – i tam poznałam prawdę.
1. Koń trojański W kuchni unosił się zapach przypalonego tostu i narastającego niepokoju. Był wtorkowy poranek w październiku, jeden z tych rześkich, zwyczajnych dni, które zazwyczaj zwiastowały jedynie zapomniane pozwolenie…









