„Redukcja etatów” – powiedział mój dyrektor generalny, jakby moja kariera była luźną nicią, którą może przeciąć i zapomnieć.

„Redukcja etatów” – powiedział mój dyrektor generalny, jakby moja kariera była luźną nicią, którą może przeciąć i zapomnieć.

Uśmiechnęłam się, cicho zebrałam swoje rzeczy i weszłam prosto w ramiona firmy, której najbardziej się obawiałam.

Następnym razem, gdy spróbuje zapanować nad salą sądową, to ja ustalę plan działania.

Grant nie usiadł od razu.

Stał tam, mrugając, jakby sala reorganizowała się w coś, co mógłby zrozumieć.

Jego dyrektorzy – Mira Chen i Calvin Brooks – stali sztywno za nim, niepewni, czy pójść za jego przykładem, czy udawać, że nie widzieli potknięcia prezesa.

W samą porę Sloane Mercer weszła bocznymi drzwiami z dwoma prawnikami Kestrel i wysokim mężczyzną w szarym garniturze, którego rozpoznałam z branżowych paneli – Hectorem Ruizem, prezesem Kestrel.

Skinął mi głową, a potem zwrócił się do Granta. Jego wyraz twarzy był uprzejmy, ale pozbawiony ciepła.

„Grant” – powiedział Hector, ściskając jej dłoń, jakby to była formalność.

„Dziękuję za przybycie”.

Głos Granta brzmiał napięty.

„To… nieoczekiwane”.

Sloane spojrzała na mnie.

„Nie dla nas”.

Wzrok Granta wrócił do mojego.

„Pracujesz tu?”

„Tak”, odpowiedziałam spokojnie.

„Od dziś rano – Dyrektor ds. Partnerstw Strategicznych”.

Twarz Calvina poczerwieniała.

Usta Miry zacisnęły się w cienką linię – taki wyraz twarzy, jaki przybiera się, gdy rozważa się konsekwencje.

Grant próbował się uspokoić.

Przysunął krzesło i usiadł, ale kolana trzęsły mu się pod stołem.

„Dobrze”, powiedział z wymuszonym śmiechem.

back to top