Moi rodzice zostawili moją córkę krzyczącą przy śmietniku, jadąc na kolację. „Nie mamy na to ochoty” – prychnęła mama. „Ona nie umrze. Ktoś ją znajdzie”. Teraz błagają o litość.
Kiedy moi rodzice po raz pierwszy wprost stwierdzili, że moja córka jest „uciążliwa”, usprawiedliwiłam to, przypisując ich bezpośredniość stresowi albo po prostu przytłoczeniu. Był duszny lipcowy wieczór, a ja przywiozłam…









