Ale na zewnątrz zaparkowane były nieznane samochody, a zwykła cisza niosła ze sobą innego rodzaju napięcie.
Rafael wysiadł z pojazdu, jego serce biło równo, ale ciężko, gdy zbliżał się do wejścia miarowym krokiem.
W środku słychać było głosy – niskie, kontrolowane, ale pod powierzchnią natarczywe, jakby coś było starannie powstrzymywane.
Waleria stała na korytarzu, jej postawa nie uległa zmianie, wyraz twarzy był spokojny, ale wzrok miała ostrzejszy niż wcześniej, obserwując wszystko.
Gdy zobaczyła Rafaela, jej wzrok zatrzymał się na nim sekundę dłużej niż zwykle, w milczeniu dając mu do zrozumienia, że coś się między nimi zmieniło.
Leave a Comment