Nikt nie pomógł, gdy Adrien Cole zsunął się z mostu i miał zamiar wpaść do rzeki poniżej.

Nikt nie pomógł, gdy Adrien Cole zsunął się z mostu i miał zamiar wpaść do rzeki poniżej.

Wymazują je.

Pielęgniarka podeszła do niej ponownie, podając wodę i pytając, czy czegoś potrzebuje, ale Emily ledwo ją usłyszała.

Jej myśli posunęły się naprzód.

Do decyzji, której nie chciała podejmować.

Bo podjęcie jej wciągnęłoby ją z powrotem w życie, z którego tak bardzo chciała uciec.

Ale jeśli tego nie zrobi…

Zerknęła w stronę drzwi Adriena.

On by!3.

I tym razem nikt by go nie złapał.

„Proszę pani?” – delikatnie podpowiedziała pielęgniarka.

Emily podniosła wzrok, wymuszając lekki, zmęczony uśmiech.

„Muszę się z nim zobaczyć” – powiedziała.

Pielęgniarka zawahała się.

„Godziny odwiedzin…”

„To ważne” – przerwała cicho Emily, ale teraz w jej głosie zabrzmiała stanowczość, której wcześniej nie było.

Po chwili pielęgniarka skinęła głową.

„Pięć minut” – powiedziała.

Emily wstała powoli, jedną ręką podpierając dolną część pleców, a drugą opiekuńczo opierając na brzuchu.

Każdy krok w stronę pokoju Adriena wydawał się cięższy od poprzedniego.

Nie z powodu odległości.

Z powodu tego, co zamierzała zrobić.

Pchnęła drzwi.

Adrien natychmiast podniósł wzrok.

Na jego twarzy pojawił się wyraz ulgi, ale zaraz go ukrył, wracając do opanowanego, ostrożnego wyrazu twarzy.

„Też do ciebie przyszli” – powiedział.

Emily zamknęła za sobą drzwi.

back to top