Nikt nie pomógł, gdy Adrien Cole zsunął się z mostu i miał zamiar wpaść do rzeki poniżej.

Nikt nie pomógł, gdy Adrien Cole zsunął się z mostu i miał zamiar wpaść do rzeki poniżej.

„Tak” – odpowiedziała.

Zapadła między nimi cisza.

Nie pusta.

Załadowana.

Adrien obserwował ją uważnie.

„Wiesz, kim oni są” – powiedział.

To nie było pytanie.

Emily nie odpowiedziała od razu.

Zamiast tego podeszła bliżej, zatrzymując się przy jego łóżku, a jej wzrok rozglądał się po pokoju, jakby upewniał się, że naprawdę są sami.

Potem się odezwała.

„Pracowałam kiedyś dla takich ludzi”.

Tętno Adriena przyspieszyło.

„W jaki sposób?”

Wzrok Emily powędrował na jej dłonie.

„Fałszerstwa. Czyszczenie finansów. Przenoszenie pieniędzy tam, gdzie nie można ich było namierzyć. Naprawianie rzeczy, gdy coś poszło nie tak”.

Adrien poczuł, jak kawałki układanki znów się chwieją.

Tym razem mocniej.

„Byłaś częścią czegoś takiego” – powiedział.

Emily lekko skinęła głową.

„Na początku nie z własnej woli” – powiedziała. „Ale po pewnym czasie… przestajesz dostrzegać różnicę”.

Adrien przyglądał jej się.

Podarty płaszcz.

Wyczerpanie.

Cicha siła.

„Udało ci się uciec” – powiedział.

Emily cicho, bez cienia humoru westchnęła.

„Myślałam, że mi się udało”.

Kolejna cisza.

back to top