Topock, gdzie urodziłam się w 1942 roku, to jedno z tych miejsc, gdzie czas zdaje się zwalniać. Małe miasteczko na krawędzi kanionu, kraina przewodników rzecznych, którzy budzą się przed wschodem słońca i wracają tylko wtedy, gdy ich łódź jest pełna lub niebo grozi zmianą kierunku. To właśnie tam, w drewnianej chacie tak blisko wody, że musieliśmy stawiać meble na cegłach, gdy rzeka wezbrała, mój ojciec, Joe „Przewodnik”, nauczył mnie wszystkiego. Mojej matki, Lindy, nigdy nie znałam. Zmarła przy moim porodzie, zostawiając ojcu jedynie zdjęcie pięknej młodej kobiety o prostych, czarnych włosach i historię o tym, jak mnie kiedyś trzymała i wyszeptała moje imię: *Eleanor, żebyś nigdy nie zapomniała, że pochodzisz z rzeki*.
Bez matki wychowywała mnie cała społeczność. Inne kobiety opiekowały się mną, gdy ojca nie było, ale gdy tylko dorosłam, poszłam z nim. Byłam jedyną dziewczyną wśród tych wszystkich mężczyzn, ale na rzece liczy się to, czy wiesz, co robisz, a nie to, co masz między nogami. Nauczyłam się pływać, zanim nauczyłam się chodzić. W wieku pięciu lat nurkowałam w poszukiwaniu muszelek. W wieku siedmiu lat pomagałam wyciągać lżejsze sieci. Inne dzieci bawiły się lalkami; ja bawiłam się w przewodnika.
Wszystko zmieniło się, gdy miałam dwanaście lat. Pamiętam, że niebo nabrało dziwnego, zielonkawego koloru. Mój ojciec powąchał powietrze i powiedział: „Ellie, dziś nie wychodzimy. Pogoda jest fatalna”.
Ale wtedy pojawił się Gary, nowy przewodnik, upierając się, że widział ogromne stado okoni. Naciskał i naciskał, aż ojciec się poddał. „Dobra, chodźmy” – powiedział w końcu, zwracając się do mnie z wyrazem twarzy, którego nigdy wcześniej nie widziałam. „Ale dziewczyna zostaje”.
„Ale tato, zawsze ci pomagam!” – zaprotestowałam.
„Rzeka dziś nie jest dobra, Ellie” – powiedział szorstkim głosem. „A ty będziesz mi posłuszna”.
To przeraziło mnie bardziej niż jakakolwiek burza. Obruszyłam się na dom naszej sąsiadki Patricii, patrząc, jak ich łódź kurczy się na horyzoncie. Pogoda nagle się zmieniła. Niebo pociemniało, wiatr wył, a fale urosły w góry wody. Ich łódź, zbyt mała na tę rwącą rzekę, wywróciła się. Kiedy przybyli pozostali przewodnicy, znaleźli tylko unoszące się na wodzie kawałki drewna. Po Garym nie było śladu. Po moim ojcu został tylko jego wodoodporny zegarek, przyklejony do kawałka gruzu.
W wieku dwunastu lat byłam sierotą, a moją rodziną była tylko rzeka.
### **Pierwsza przewodniczka**
Społeczność chciała mnie wysłać do ciotki w Phoenix albo do sierocińca, ale Patricia postawiła na swoim. „Dziewczynka zostaje ze mną” – oznajmiła i na tym się skończyło. Przez pierwsze kilka dni nie mogłam nawet spojrzeć na rzekę. Byłam na nią zła. Ale wkrótce zrozumiałam, że to nie wina rzeki. To była burza, a może upór Gary’ego.
ess.
Zaczęłam bliżej poznawać rzekę – prądy, pływy, oznaki burzy. Wszystko, czego nauczył mnie ojciec, i jeszcze więcej. W wieku piętnastu lat wiedziałam tyle, co każdy dorosły przewodnik. Kiedy skończyłam osiemnaście lat, ogłosiłam swoją decyzję.
Leave a Comment