„Takiej, która mogłaby uratować to, co zostało z mojej firmy”. Zrobił pauzę. „Vanessa wyprzedaje aktywa, oszczędzając na jakości. Zarząd jest zaniepokojony. Ja też”.
„Dlaczego mi to mówisz, Charles?”
„Bo tylko ty znasz każdy szczegół operacji” – powiedział ochrypłym głosem, pełnym żalu, który wydawał się szczery. „I dlatego powinienem był cię posłuchać miesiące temu, kiedy ostrzegałeś mnie, że ona nie jest gotowa”.
„O co właściwie pytasz?”
„Przyjdź do mnie dziś wieczorem. O siódmej. Zarząd chce się spotkać, żeby omówić opcje”.
„Opcje?”
„Tak” – odparł, a jego głos lekko się wzmocnił. „W tym zmianę kierownictwa”.
Spojrzałem w dół na magazyn, na naszą małą, ale rozwijającą się firmę, na przyszłość, którą budowałem z popiołów zdrady. „Będę” – powiedziałem w końcu. „Ale niczego nie obiecuję”.
Rozdział 6: Fuzja
Sześć miesięcy po tym, jak mnie zwolniono, stałem z tyłu głównej sali konferencyjnej Harper Machinery. Właśnie zwołano kwartalne zebranie całej załogi. Vanessa stała na czele stołu, otoczona przez swój nowy, młody zespół kierowniczy. Wszyscy wyglądali na zdenerwowanych. Miałem się nie odzywać do końca. Taka była umowa z zarządem. Najpierw niech przedstawi swoje wyniki kwartalne. Niech wyjaśni trzydziestosiedmioprocentowy spadek przychodów.
Była w połowie prezentacji, w której obwiniała „warunki rynkowe” i „przeszłe nieefektywności”, gdy w końcu mnie zauważyła. „Co on tu robi?” – zapytała, wskazując na mnie.
Charles, siedząc cicho wśród członków zarządu, skinął głową w stronę przewodniczącego, który wstał. „Vanesso” – powiedział przewodniczący spokojnym, ale stanowczym głosem – „zarząd podjął decyzję w sprawie kierownictwa firmy”.
Jej twarz zbladła.
„Stanley” – kontynuował prezes, zwracając się do mnie – „czy zechciałby pan wyjaśnić nowe ustalenia?”
Leave a Comment