Kiedy woda spływała jej po rękawie, Marina złożyła sobie cichą obietnicę:
Widziałam już dość.
W następny poniedziałek Ricardo otrzymał wiadomość, która zmroziła mu krew w żyłach:
Obowiązkowe spotkanie.
Sala konferencyjna.
13:00.
Z polecenia prezydenta.
Nigdy wcześniej nie został wezwany bezpośrednio.
Sala konferencyjna na 40. piętrze była zarezerwowana dla najwyższego kierownictwa.
Szklane ściany od podłogi do sufitu.
Mahoniowe stoły dla dwudziestu osób.
Miasto rozciągało się pod nimi niczym królestwo.
Ricardo wszedł niespokojnie.
W środku była tylko jedna osoba: Gabriel Núñez, szef sztabu prezydenta.
„Proszę usiąść” – powiedział spokojnie Gabriel.
Leave a Comment