Biuro rozpłynęło się z ulgą. Rogelio zawołał z dołu.
„Inżynierze, wszystko wróciło do normy”.
Camila powoli wypuściła powietrze. Spojrzała na Alvaro.
Młody mężczyzna siedział na krześle, wyczerpany, z drżącymi rękami.
„Nie sprawiłem, że zniknął całkowicie” – powiedział zmęczonym głosem. „Ale zamknąłem drzwi. Musimy wzmocnić zabezpieczenia”.
Jeden z inżynierów, wciąż niedowierzający, zapytał:
„Gdzie się tego nauczyłeś?” Álvaro zawahał się.
„Lata temu pracowałem w kafejce internetowej… ukradli mi wszystkie pieniądze za pomocą podobnego wirusa. Spędziłem miesiące, ucząc się, jak to działa… żeby to się więcej nie powtórzyło”.
W pomieszczeniu zapadła cisza. To nie był uniwersytet ani duża firma.
To było konieczne. Camila podeszła.
„Dlaczego szukasz tu pracy?”
Młody mężczyzna spuścił wzrok.
„Moja mama musi przejść operację. Sprzedałem wszystko, co miałem, żeby opłacić kursy online. Potrzebuję tylko stabilnej pracy”.
Camila patrzyła na niego przez dłuższą chwilę. Potem wyciągnęła rękę.
„Witamy w Αrya Solutions, inżynierze Mendoza”.
Oczy Álvara rozszerzyły się ze zdziwienia.
„Inżynierze?”
„Dyplom idzie w parze z nauką. Talent… nie”.
Leave a Comment