„Mogę spróbować.”
Camila zadzwoniła do swojej asystentki.
„Zwołaj tu cały zespół ds. systemów. Natychmiast.”
Pięć minut później biuro wypełniło się zdenerwowanymi inżynierami wpatrującymi się w swoje laptopy.
Na ekranach widniały zablokowane pliki i liczniki odliczające czas do zapłaty.
A pośrodku, przed komputerem dyrektora, siedział młody mężczyzna w nędznych ubraniach.
Kilku pracowników zaszemrało.
„Kto tam?”
„Kandydat…”
„Kandydat nas uratuje?”
Ale nikt nie odważył się zaprotestować. Czas uciekał. Álvaro pracował, jakby rozmawiał sam ze sobą.
„Dostali się do systemu przez stare tylne wejście… ktoś nie zaktualizował starego modułu… teraz go kopiują”.
Inżynier odpowiedział zirytowany:
„To niemożliwe”.
Álvaro wskazał na ekran. „To mi to wyjaśnij”.
Nikt się nie odzywał. Komputer wskazywał piętnaście minut do pełnego szyfrowania.
Camila obserwowała w milczeniu, tłumiąc napięcie. Wiedziała, że każda stracona sekunda znaczy miliony.
Álvaro poprosił o dostęp administracyjny.
„Potrzebuję pełnych uprawnień, inaczej nic nie zrobię”.
Kierownik systemów zawahał się.
„To poufne informacje”.
Wtrąciła Camila.
Leave a Comment