Jego koszula była czysta, ale znoszona; na jednym z rękawów widniało małe rozdarcie. Jego buty wyglądały, jakby przeszły za dużo kilometrów.

Jego koszula była czysta, ale znoszona; na jednym z rękawów widniało małe rozdarcie. Jego buty wyglądały, jakby przeszły za dużo kilometrów.

„Co robisz?” zapytał.

Młody mężczyzna przełknął ślinę.

„Twoja sieć… jest atakowana.”

Camila poczuła zimny dreszcz w żołądku.

„Skąd wiesz?”

„To nie jest częsty błąd. Próbują zaszyfrować serwery. Jeśli im się uda… stracisz wszystko”.

Telefon zadzwonił ponownie. Tym razem dzwonił dyrektor operacyjny.

„Camila, na wszystkich urządzeniach jest wiadomość. Żądają pieniędzy za odblokowanie informacji”.

Ransomware. Potem najgorsze słowo.

Tego dnia zagraniczny inwestor

Firma miała zostać zhakowana. Gdyby wydawała się podatna na ataki, wielomilionowa umowa mogłaby się zawalić.

Camila natychmiast podjęła decyzję.

„Zamykamy wszystkie zewnętrzne dostępy. Wyłączamy wszystko, co nieistotne” – poleciła przez telefon.

Potem zwróciła się do Álvara.

„Możesz przestać?”

Młody mężczyzna zamarł na kilka sekund, jakby nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.

„Nie jestem pracownikiem…”

„Zapytałem, czy możesz.”

Cisza.

Potem wziął głęboki oddech.

back to top