„Zaprosili „Przegranego klasy” na zjazd absolwentów po 10 latach, żeby się z niego pośmiać — przybycie helikoptera Apache zmroziło wszystkich”…

„Zaprosili „Przegranego klasy” na zjazd absolwentów po 10 latach, żeby się z niego pośmiać — przybycie helikoptera Apache zmroziło wszystkich”…

„Zbierałeś informacje” – powiedziała cicho.

„Słuchałam”.

Poprawił krawat. „Zastanów się, co sugeruję. Nie nosisz munduru. Mógłbyś być dyrektorem własnych operacji”.

Elara zrobiła krok naprzód, jej wzrok był niewzruszony.

„Widziałam, co się dzieje, gdy tacy ludzie jak ty „rekrutują” bohaterów. Znikają w cieniu. Nie służą już ojczyźnie, służą pieniądzom”.

„I co z tego?” – warknął nagle. – Myślisz, że Marynarka Wojenna na ciebie zasługuje? Po tym wszystkim, przez co przeszłaś?

Zacisnęła szczękę. – Zasłużyłam na ludzi, których uratowałam. Ci, którzy odeszli później, na to zasługują. To im służę.

Mężczyzna pokręcił głową, sfrustrowany. – Popełniasz błąd.

– I odchodzisz – odpowiedziała Elara.

Czuła się, aż się odwrócił i poszedł w stronę czekającego czarnego sedana w drodze do pracy. Odszedł bez słowa.

Dopiero gdy samochód zniknął w ciemnościach nocy, Elara wróciła do sali.

Spotkanie całkowicie się zmieniło. Jej koledzy z klasy podeszli do niej nie z kpin, ale z wyrzutów sumienia, podziwu i ciekawości.

Nawet ci, którzy kiedyś udawali, że jej nie ma, teraz stali w milczeniu, okazując szacunek, gdy przechodziła.

Brennan, Sawyer, Callum i Lyle – wszyscy

Podchodzili do niej jeden po drugim. Brennan odezwała się pierwsza, a jej głos drżał.

„Elaro… przepraszamy. Naprawdę”.

Przyglądała się ich twarzom. Czas ich postarzał, ale poczucie winy postarzało ich jeszcze bardziej.

„Sprawiałeś, że czułam się mała przez lata”, powiedziała spokojnie. „Dziś nie chodzi o zemstę. Chodzi o zrozumienie, kim się staliśmy”.

Sawyer przełknął ślinę. „A kim się staliśmy?”

Elara uśmiechnęła się smutno. „Ci, którzy gonią za przeszłością. Ja dawno temu puściłam swoją przeszłość”.

Nie czekała na ich odpowiedź.

back to top