„Zaprosili „Przegranego klasy” na zjazd absolwentów po 10 latach, żeby się z niego pośmiać — przybycie helikoptera Apache zmroziło wszystkich”…

„Zaprosili „Przegranego klasy” na zjazd absolwentów po 10 latach, żeby się z niego pośmiać — przybycie helikoptera Apache zmroziło wszystkich”…

Kapitan Rourke dołączył do niej przy wejściu. „Wszystko w porządku?”

„Próbowali mi zaproponować kontrakt”, powiedział. „Wątpliwa oferta”.

Westchnął. „Obierają sobie za cel wybitnych pilotów. Nie jesteś pierwsza”.

„Ale to ja mogę odmówić” – powiedziała Elara.

Rourke uśmiechnął się. „Dlatego wciąż latasz”.

Gdy noc dobiegła końca, Elara znów wyszła.

Apacz stał na trawniku, oświetlony światłami posiadłości, potężny i majestatyczny – zupełne przeciwieństwo kruchej dziewczyny ze zdjęcia w albumie szkolnym.

Jej załoga czekała. Jeden z nich zapytał: „Czy jest pani gotowa do startu?”.

„Tak” – odpowiedziała, wsiadając. „Chodźmy do domu”.

Apacz wzbił się w niebo, a powietrze z jego wirników spłaszczyło trawę.

Goście ze zdumieniem obserwowali, jak samolot się wznosi – sylwetka Elary malowała się w delikatnym świetle kokpitu.

Nie odeszła w gniewie. Odeszła triumfalnie.

Nie po to, by udowodnić innym, że się mylą – ale dlatego, że on już się sprawdził.

Jego przeszłość już go nie definiowała. Jego przyszłość należała do niego.

I teraz pozostało prawdziwe pytanie: dokąd zaprowadzi teraz podpułkownika Whitmore’a Elary odwaga?

Next »
Next »
back to top