Obudziłam się, nie mogąc oderwać wzroku od ekranu, i znalazłam notatkę, w której było napisane: „Nie mów im, że widzisz”, po czym uświadomiłam sobie, że moja „matka” była oszustką z przerażającym uśmiechem.

Obudziłam się, nie mogąc oderwać wzroku od ekranu, i znalazłam notatkę, w której było napisane: „Nie mów im, że widzisz”, po czym uświadomiłam sobie, że moja „matka” była oszustką z przerażającym uśmiechem.

Trzymałam oczy zamknięte, regulując oddech. „Zasnęłam, tato. Źle się poczułam”.

Usłyszałam, jak wchodzi do pokoju. Jego ciężkie kroki wibrowały na podłodze. Zatrzymał się tuż przy łóżku. Czułam jego obecność, górującą nade mną, niczym ciemna sylwetka zasłaniająca słońce.

„Musisz nabrać sił” – powiedział. Jego głos opadł o oktawę, tracąc nieco z ojcowskiego ciepła. „Otwórz oczy, Ella”.

Serce mi stanęło. To był test.

Otworzyłam powieki, patrząc prosto przed siebie, upewniając się, że moje źrenice nie skupiają się na jego bliznowatej twarzy. Spojrzałam przez niego na ścianę za nim.

„Nie jestem głodna” – wyszeptałam.

Pochylił się. Teraz czułam jego zapach – nie zapach Old Spice’a, którego używał mój ojciec, ale zapach mokrej ziemi i stojącej wody. Zbliżył twarz do mnie na kilka centymetrów.

ne.

„Spójrz na mnie” – rozkazał.

Z trudem powstrzymałam się od odruchu. Powoli odwróciłam głowę w stronę jego głosu, nie odrywając wzroku od ekranu.

„O co chodzi, tato?”

Wpatrywał się we mnie przez długą, bolesną minutę. Jego oczy wpatrywały się w moje, szukając iskry rozpoznania, mikroekspresji strachu.

W końcu mruknął. „Nic. Ta kobieta… twoja matka… martwi się. Uważa, że ​​dziwnie się zachowujesz”.

„Boli mnie głowa” – powtórzyłam. „Proszę, daj mi tylko spać”.

Wyprostował się. „Nie zamykaj drzwi ponownie. Musimy się z tobą skontaktować”.

Odwrócił się i wyszedł, zabierając ze sobą miskę zimnej zupy. Nie zamknął drzwi do końca. Zostawił je uchylone, przez szparę ciemności zaglądała do środka.

Czekałam, aż usłyszałam, jak schodzi na dół. Wiedząc, że nie mogę ryzykować ponownego zamknięcia drzwi, chwyciłam ciężkie krzesło z kąta i wsunęłam je pod klamkę. Nie było to wiele, ale mogło dać mi kilka sekund.

Musiałam zobaczyć, co robią.

Uklękłam na podłodze i przycisnęłam policzek do szorstkiego drewna, zaglądając przez szparę między drzwiami a framugą.

Korytarz był pusty. Ale nagle jakiś ruch przykuł moją uwagę.

Na drugim końcu korytarza kobieta – fałszywa matka – stała nieruchomo. Nie patrzyła na mój pokój. Stała twarzą do ściany, z czołem przyciśniętym do tapety, mamrocząc coś do siebie. Jej palce drapały tynk, wydając powolny, rytmiczny dźwięk drap-drap.

Potem powoli obróciła głowę. Nie ciało – tylko głowa. Obróciła się poza punkt komfortu, poza punkt anatomii, aż patrzyła prosto na moje drzwi, w głąb korytarza.

Uśmiechnęła się szeroko.

Odsunęłam się od drzwi, zasłaniając usta dłonią.

Ona wie.

Część 3: Dom Kłamstw

Mój telefon zawibrował pod materacem.

Noah: Jestem przy bramie. GPS zaprowadził mnie w dziwne miejsce, Ella. Miejsce wygląda… opuszczone. Jesteś pewna, że ​​jesteś w środku?

Odpisałam, poruszając palcami. Tak! Jestem w sypialni na górze. Szybko!

back to top