Nowa, przerażająca jasność ogarnęła mnie. Nie chodziło już tylko o żałosną niewierność Ethana ani o moją złamaną nogę. To był pradawny dług krwi.
„Zabiłeś Christophera Vance’a” – uświadomiłem sobie, przypominając sobie „przypadkową” eksplozję na łodzi, która pochłonęła brata Richarda Vance’a piętnaście lat temu.
„Wiem” – zgodził się Vincenzo ponuro. „Ale nie wiedziałem, dlaczego go zabijam, wiedziałem tylko, że obraził naszą rodzinę w drobnym sporze terytorialnym. Nie wiedziałem, że był sprawcą morderstwa mojej żony. I nie wiedziałem, że William Hayes je sfinansował”.
Wpatrywałam się w plany leżące na biurku. Obecny flagowy projekt Hayes Construction – East River Development – w dużej mierze opierał się na materiałach dostarczanych przez firmę importową Richarda Vance’a.
„Khloe nie jest w ciąży” – powiedziałam, a w mojej głowie narastał zimny, chirurgiczny plan. „Dwa lata temu poroniła z powodu lekkomyślnego przedawkowania narkotyków. Kryłam ją w klinice. Ethan o tym nie wie”.
„Jaki masz plan, mia colomba?” – zapytał Vincenzo.
„Zadzwoń do Juliana” – powiedziałam, wstając, ignorując ból nogi. „Zainicjujemy wrogie przejęcie jutro rano na nadzwyczajnym posiedzeniu zarządu. Odetniemy im dopływ pieniędzy. Potem zrzucimy gilotynę”.
Mój telefon zawibrował. Wiadomość z czołowej plotkarskiej rubryki w mieście.
Khloe Vance trafiła do szpitala po tragicznym poronieniu. Obwinia stres wywołany publicznym atakiem na Sophię Hayes.
Próbowała wykorzystać publiczne współczucie jako broń. Nie miała pojęcia, że ładuje pistolet wymierzony prosto w jej głowę.
Rozdział 6: Korporacyjna gilotyna
Przeszklona sala konferencyjna Hayes Construction znajdowała się na sześćdziesiątym piętrze, oferując imponujący widok na imperium, które miałem zamiar rozmontować. Atmosfera w środku była wysoce wybuchowa. Rada dyrektorów, grupa bogatych, nerwowych starców, mamrotała coś do siebie panicznymi, przyciszonymi głosami. Akcje firmy gwałtownie spadły po otwarciu sesji po spektaklu w Plaza.
Leave a Comment