„Twojego ojca?”
„Mitchell to nie tylko nazwisko” – powiedział Adrian.
„To korporacja, zarząd, maszyna”.
„Mój ojciec finansuje „fundację”, która rzekomo pomaga kobietom takim jak ty”.
„Zrozumiałam, że tak naprawdę były wykorzystywane – kontrolowały miejsce zamieszkania, miejsce urodzenia i to, kto miał dostęp do ich dzieci”.
Elenę ścisnął żołądek.
„To szaleństwo”.
„To udokumentowane” – powiedział Adrian, wyciągając zwykłą wizytówkę.
„Zadzwoń do mojego prawnika.
Sprawdź, kim jestem.
Sprawdź to”.
Elena wpatrywała się w wizytówkę, drżącymi rękami.
„Dlaczego ryzykowałabyś życie dla obcej osoby?” – zapytała.
Głos Adriana lekko się załamał.
„Bo moja matka kiedyś była na twoim miejscu” – powiedział.
Leave a Comment