Światło z ekranu odbiło się niczym reflektor w oczach Brielle.
Zacisnęłam dłonie.
— Brielle, aplikowałaś przez portal publiczny.
— Dostałaś się na rozmowę kwalifikacyjną z HR.
— Nie ze mną.
Brielle zacisnęła usta.
— Mina kazała mi iść na górę.
— Mina powiedziała, że rozmawia z tobą z grzeczności — poprawiłam ją spokojnie.
— Bo jesteś moją siostrą.
— To nie jest rozmowa kwalifikacyjna.
Evan skinął głową.
— Są dwa sposoby, żeby sobie z tym poradzić.
— Po pierwsze: zatrzymujesz nagrywanie i wracasz do działu kadr, żeby przeprowadzić formalną procedurę.
— Po drugie: kontynuujesz nagrywanie, a my dokumentujemy, że weszłaś do strefy zarządzania bez pozwolenia i próbowałaś przeinaczyć treść rozmowy.
Pewność siebie Brielle widocznie wyparowała.
— Nie—
— Ale tak — powiedziała spokojnie Mina.
— W recepcji wyraźnie poprosiła o rozmowę z prezesem i odmówiła wyjścia, dopóki do niej nie zadzwonię.
Brielle spojrzała na mnie, co?
Gdyby tylko szukała starej wersji Avy – tej, która milczała przy grillach i łykała obelgi dla świętego spokoju.
Ale ta wersja budowała tę firmę w godzinach, gdy wszyscy inni spali.
Złagodziłam ton, ale nie granice.
„Nie jestem twoim wrogiem, Brielle”.
„Ale nie jestem już workiem treningowym mamy”.
„Jeśli chcesz tu pracować, zacznij tam, gdzie twoje doświadczenie na to pozwala”.
„Jeśli nie, to twoja decyzja”.
Leave a Comment