„nie należy do Eliego.
Ktoś, kto słyszał go wystarczająco dużo razy, żeby móc go naśladować.
Albo ktoś, kto używa nagrania przez głośnik”.
Nagrania.
Poczułem gęsią skórkę.
Kolejne pukanie.
Klamka drgnęła – z trudem.
Ryan podniósł kluczyki do samochodu.
„Wyjeżdżamy” – powiedział.
„Tylne drzwi, prosto do domu sąsiada, a potem zadzwoń pod 911.
Nie z wnętrza”.
Przeczołgaliśmy się przez tylne drzwi na podwórko i schowaliśmy się nisko za płotem.
Powietrze wydawało się zbyt czyste, zbyt normalne jak na to, co się stało.
Ptaki ćwierkały, jakby nie słyszały wiadomości.
Gdy szliśmy w stronę furtki, Ryan zatrzymał się i nasłuchiwał.
Z ganku dobiegł głos – to już nie był dom Eliego.
„Nie ten dom” – powiedział mężczyzna.
Leave a Comment