Głos sekretarki stał się napięty.
„Dobrze. Natychmiast powiadomię dyrektora”.
Głośny łomot wstrząsnął drzwiami wejściowymi – głośniejszy niż pukanie.
To było tak, jakby ktoś pchnął je ramieniem.
Ryan na chwilę się wzdrygnął.
„Wiedzą, że nie damy się złapać w pułapkę”.
Wyszeptałam:
„Kto by to zrobił?”
Twarz Ryana była napięta, jakby zmagał się ze wspomnieniem.
„W zeszłym miesiącu” – powiedział cicho.
,
„Zgłaszałem się w sprawie o oszustwo.
Pamiętasz mężczyznę, który groził mi w sądzie?”
Serce waliło mi jak młotem.
Przypomniałem sobie – Ryan machnął ręką i powiedział, że sprawa jest rozwiązana.
„Ten głos” – kontynuował Ryan –
Leave a Comment