Ale coś było nie tak.
Kucnęłam obok łóżka i lekko uniosłam koc, żeby przyjrzeć się powierzchni materaca.
Nic niezwykłego.
Materiał był gładki i płaski.
Wtedy przypomniałam sobie kąt kamery.
Nie leżał bezpośrednio na materacu.
Patrzyło w bok.
Powoli mój wzrok przesunął się na dolną krawędź ramy łóżka.
Wtedy to zobaczyłam.
Materac nie był już płaski.
Jeden róg był lekko uniesiony.
Miałam wrażenie, jakby coś utknęło między materacem a drewnianymi listwami pod nim.
„Mia…” – wyszeptałam.
Poruszyło się lekko.
„Co się stało, mamo?”
Starałam się zachować spokój.
„Kochanie… czy ktoś był dziś w twoim pokoju?”
Leave a Comment