„Nie możesz odpowiedzieć!”
„Tak.”
Przysunął się bliżej, gniewnie.
„Zniszczę cię. Mam w rękach wszystkich sędziów w mieście.”
Nacisnęłam głośnik.
„Słyszałaś?”
Głos natychmiast się odezwał.
„Wyraźnie, Prezesie Sądu Najwyższego. Jednostki wchodzą.”
Marcus zamrugał.
„Wiceprezes… co?”
Drzwi gabinetu nagle się otworzyły.
Wbiegło sześciu funkcjonariuszy w mundurach taktycznych.
Mieli kamizelki z napisem „SŁUŻBA SĄDOWNICZA”.
—
Rozdział 4:
Aresztowanie
Twarz Marcusa zbladła.
„Co to jest?!”
Leave a Comment