„Och, proszę. Chcesz zadzwonić na policję?”
„Nie” – powiedziałem spokojnie. „Tylko sprawdzam”.
Ale telefon był włączony odkąd wszedłem.
„Więc” – kontynuowałem – „przyznaje się pan, że pański syn celowo popchnął Avę?”
Marcus wzruszył ramionami.
„Bierze lekcje jazdy”.
„A pan” – zwróciłem się do dyrektora – „był pan tego świadkiem?”
Mężczyzna wyglądał na przerażonego.
„Nic nie widziałem”.
Marcus znów się uśmiechnął.
„Zawsze byłaś żałosna, Victorio. Nie rzuciłaś studiów?”
Uśmiechnęłam się lekko.
„Nie. Przeniosłam się.”
„Do Yale.”
Marcus zamarł.
Podniosłam słuchawkę.
„Wszystko nagrałam.”
Marcus rzucił się na mnie.
Leave a Comment