Podobno wydał większość z tych 100 000 dolarów na prawników, podróże i gniewne wydatki, zanim sędzia podtrzymał testament,
i przypomniał mu, że ból nie jest niesprawiedliwością.
Kiedy ostatnio sprawdzałem jego konta w mediach społecznościowych – czego prawdopodobnie nie powinienem był robić – publikował posty o fałszywej rodzinie i udostępniał tajemnicze memy o wężach.
W międzyczasie kontynuowałem pracę.
Wybierałem się na powolne spacery po okolicy z Baileyem.
Spotykałem się z doradcami w gabinetach, w których unosił się delikatny zapach kawy i tuszu do drukarki.
Ułożyliśmy plan: spłacić kredyt studencki, zaoszczędzić wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kiedyś kupić mały dom z ogrodem, a resztę zainwestować ostrożnie i dyskretnie – tak jak robiła to moja babcia.
Założyłem fundację jej imienia. Przekazywałem darowizny lokalnym schroniskom dla zwierząt. Nie byłoby dobrze posiadać tak wiele i nie rozgłaszać wieści.
Leave a Comment