Andrea jej posłuchała. Nie przerywała, nie reagowała, po prostu słuchała.
— Jak długo to trwa? — zapytała, gdy Maria zamilkła.
— Nie wiem dokładnie. Na pewno trzy miesiące. Ale liczby… jeszcze dłużej… — Maria spojrzała na swoją rękę. — On jest podejrzliwy od co najmniej roku.
— Powiedziałaś mu?
— Dwa razy.
— I?
— Powiedział, że ma wydatki. Że interesy nie idą dobrze. Że powinnam zacisnąć pasa.
Andrea milczała przez chwilę. Potem:
— Mario. Zaciskasz pasa od trzydziestu lat.
— Wiem.
— Nie, nie rozumiesz. — Andrea pochyliła się do przodu. — Gdybyś rozumiała, nie siedziałabyś tu tak spokojnie.
Mária podniosła wzrok.
— Siedzę równie spokojnie — powiedziała. — Po prostu jeszcze nie zdecydowałam, co robić.
Andrea odchyliła się do tyłu, spojrzała na przyjaciółkę, a potem skinęła głową.
— Dobrze. Na co czekasz?
— Na rocznicę — odpowiedziała Mária.
Leave a Comment