Śmiała się z czegoś, co powiedziało dziecko obok niej, a jej twarz marszczyła się w kącikach oczu.
Głos rozległ się przez salę i uderzył mnie prosto w serce, jakbym nie słyszała go od trzech lat.
„Proszę pani?”
Głos pani Thompson dobiegł z oddali.
„Czy wszystko w porządku?”
Podłoga szybko się zapadała.
Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłem, zanim wszystko pociemniało, była mała dziewczynka patrząca w górę.
t — i przez niewiarygodną chwilę spojrzał mi prosto w oczy.
Obudziłam się w szpitalnej sali, po raz drugi od trzech lat.
John stał przy oknie, Lily obok niego, mocno ściskając plecak, z szeroko otwartymi, niespokojnymi oczami.
Leave a Comment