„Mam. Naszyjnik. Jest tutaj”.
Przeszedł mnie zimny dreszcz.
„Do kogo dzwonisz?”
Spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
„Proszę pani… ktoś cię szuka od dwudziestu lat”.
Serce zaczęło mi walić.
„To niemożliwe…” – wyszeptałam.
Ale zanim zdążyłam kontynuować, tylne drzwi się otworzyły.
„Desiree?”
Weszła kobieta – była starsza, ale od razu ją rozpoznałam. Była najlepszą przyjaciółką mojej babci.
„Szukam cię” – powiedziała i mocno mnie przytuliła.
Zamarłam na chwilę… a potem coś we mnie pękło.
Leave a Comment