Pomógł biednej starszej kobiecie na ulicy, nie wiedząc, że jest ona dyrektorem generalnym dużej firmy.

Pomógł biednej starszej kobiecie na ulicy, nie wiedząc, że jest ona dyrektorem generalnym dużej firmy.

Położył głowę na brzegu materaca. Matka przeczesała mu włosy ręką. Na ścianie wisiał jego oprawiony dyplom: ekonomista. Słowo, które już nic nie znaczyło. Następnego dnia José sprzątał hol, gdy rozległ się znajomy głos. Dzień dobry, przyszedłem do pani Léayandry. Spojrzał w górę, staruszka ze złamanym obcasem.
Ale tym razem miała na sobie elegancki garnitur i szła pewnie. Ich oczy się spotkały. Pani! – wykrzyknął José. Kobieta uśmiechnęła się ciepło. José Danielu, jak miło cię znowu widzieć. Ale ty tu pracujesz? W pewnym sensie. Jej oczy zabłysły. A pan, dostał pan swoją posadę? José spojrzał na swój mundur.
Niezupełnie. Kobieta zmarszczyła brwi, ale Damarie jej przerwała. Proszę pani, dyrektorka na panią czeka. Staruszka zniknęła w gabinecie. José pozostał zdezorientowany. Kim była ta kobieta? Tego wieczoru pani Aléandra wezwała Paula. José sprzątał korytarz. Wszystko słyszał.
Paul, pokaż mi postępy projektu. Tak, proszę pani. Oto on. Ciężka cisza. Co to jest? Wszystko jest nie tak. Proszę pani, to tylko szkic. Szkic? Prezentacja z Don Cheo jest za 2 dni. Jeśli ten projekt się nie powiedzie, stracimy kontrakt. Całą firmę. Naprawię to, proszę pani. Masz czas do jutra wieczora.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top