Administracja biznesowa. Damarie zawahała się na chwilę. To stanowisko zazwyczaj wymaga ekonomisty. Twarz Paula zrzedła. Ale dobrze ci idzie z liczbami, prawda? Nie. A poza tym znamy się od liceum. Nie pozwolę ci odejść. Paul uśmiechnął się z ulgą. Dziękuję, Damarie, ratujesz mi życie.
Poczekaj, aż szef to zatwierdzi. Ale nie martw się, ja się tym zajmę. Zaczynasz w poniedziałek. 15 minut później Paul wrócił promienny. José wciąż był w holu. Dostałem tę pracę. José zacisnął pięści. Paul arogancko poprawił krawat. Przepraszam, przyjacielu, ale tak działa biznes. Wyszedł.
José został sam, zdruzgotany. Zadzwonił jego telefon. Mówi José Daniel. Tu Damarie, mamy dla ciebie stanowisko. Serce mu podskoczyło. Stanowisko kierownika? Nie. Pracownik utrzymania ruchu. Sprzątacz, jeśli jesteś zainteresowany. Poniedziałek, 8 rano. Zapadła cisza. José zamknął oczy. Trzy lata ekonomii w Casagrande. Bezsenne noce z powodu wzorów rentowności, tylko po to, by skończyć z mopem w ręku.
Ale zalegał z czynszem. Jego lodówka była pusta. Akceptuję. Rozłączył się ze ściśniętym gardłem. Podjął słuszną decyzję, pomagając tej kobiecie, ale dziś życie pluło mu w twarz, a teraz miał sprzątać biura człowieka, który ukradł mu pracę przez faworyzowanie.
W poniedziałek rano José wszedł do firmy w swoim niebieskim uniformie woźnego. W holu pojawił się Paul w garniturze. Promienny uśmiech. Ach, woźny, powiedział Paul. Widzisz, życie bywa zabawne. José zacisnął zęby i spuścił głowę. Damarie podała mu wiadro i mopa.
Wszystkie biura muszą być nieskazitelnie czyste, a biuro pani Alayandry na pierwszym miejscu. Ona jest szefową. Zrozumiano? José zaczął sprzątać. Każde pociągnięcie mopa przypominało mu o dyplomie wiszącym na ścianie w jego pokoju. Tego popołudnia José sprzątał biuro Paula. Dokumenty walały się wszędzie. Rozpoznał terminy: NPV, IRR, analiza rentowności. Nagle wszedł Paul.
Co pan tu robi? Sprzątam, proszę pana. Paul, sfrustrowany, zapadł się w fotel. Wpatrywał się w komputer, marszcząc brwi. Co to jest NPV? – mruknął. José zamarł. NPV, podstawowa koncepcja ekonomiczna. NPV to… Paul uniósł głowę, zirytowany.
Jesteś woźnym, skup się na sprzątaniu.
José stłumił gniew, ale widział cyfry na ekranie. Wszystko było nie tak. Tego wieczoru José wrócił do małego domu rodzinnego w Yopougon. W powietrzu unosił się zapach lekarstw. Jego matka leżała na starym materacu na podłodze, z podciągniętym pod brodę, zwróconą ku niemu, wychudzonym kocem. Jej wychudzona twarz była zwrócona w jego stronę. José, twoja rozmowa kwalifikacyjna?
Usiadł obok niej i wziął ją za drżącą dłoń. Dostałem pracę. Oczy matki rozbłysły. Kierownik projektu? Zapadła cisza. Nie, mamo. Woźny. Potrząsnął nią suchy kaszel. José podał jej szklankę wody. Dobry dyplom, 3 lata studiów, żeby sprzątać biura.
Głos mu się załamał. A ten, który dostał moją pracę, nie ma nawet odpowiedniego dyplomu. Jest przyjacielem asystenta. Matka delikatnie pogłaskała go po dłoni. Pomogłeś tej kobiecie. Bóg widzi wszystko. Twoja dobroć zostanie nagrodzona. José spojrzał na popękane ściany, na leki na stole. Bóg widzi, ale nic nie robi.
Leave a Comment