„Wyglądam na wyczerpanego.” Jej głos się załamał. „Femi, pochowałem dziś tatę.” „Wiem, kochanie. Dlatego mówię, że powinieneś odpocząć.” Teraz brzmiał na zirytowanego, jakby była nierozsądna. „Słuchaj, muszę iść. Zamów coś do jedzenia, wykąp się. Do zobaczenia jutro.” Rozłączył się, zanim zdążyła odpowiedzieć. Yatunde siedziała wpatrzona w telefon i wtedy właśnie go zobaczyła – powiadomienie na górze ekranu.
Instagram Femi został oznaczony na zdjęciu. Jej ręce drżały, gdy je otwierała. Był tam, w jakiejś modnej restauracji w Lekki, o której nigdy nie słyszała, siedząc w boksie. A obok niego, przytulona do siebie, śmiejąca się z czegoś, co powiedział, kobieta, której Yatunde nigdy wcześniej nie widziała. Piękna, elegancka, w czerwonej sukience, która prawdopodobnie kosztowała więcej niż miesięczny czynsz Yatunde.
Podpis brzmiał: „Świętuję nowe początki z moimi ulubionymi ludźmi w Femi Rich w Ngozi Obi”. Ngozi Obi, starszy dyrektor marketingu w firmie Femi. Yatunde słyszała to nazwisko wcześniej. Femi czasami o niej wspominał, o swojej szefowej, kobiecie, z którą ciągle się spotykał. Yatunde kliknął na profil Ngozi.
Leave a Comment