Noah powiedział, że jego babcia się zdenerwowała, bo przypadkowo wylał trochę soku na puszki w garażu.
Nakrzyczała na niego i kazała mu tam zostać i „niczego nie dotykać”.
Kiedy była w środku, podsłuchała, jak kobieta rozmawia przez telefon o urodzinach Olivii i narzeka, że Emma jest bezużyteczna i zawsze przedkłada Noaha nad rodzinę.
Potem Diane poprosiła ją, żeby zaniosła składaną drabinę z garażu do szopy na podwórku.
„Mówiłaś mi, żebym nigdy nie nosił drabiny sam” – mruknął Noah ze łzami w oczach.
„Ale babcia się wściekła. Powiedziała, że jeśli się nie pospieszę, powie ci, że jestem chory”.
Emmie zrobiło się niedobrze.
Noah powiedział, że drabina jest ciężka.
Przeciągnął ją po betonie i próbował znieść jeden jej koniec ze schodów.
Wtedy się poślizgnął.
Drabina na niego spadła.
Uderzył głową o krawędź donicy i stracił przytomność.
Sąsiadka później go znalazła i zadzwoniła pod numer 911, ponieważ Diane weszła do środka, żeby powitać pierwszych gości i nie zdawała sobie sprawy, jak długo jej nie było.
Skóra Emmy zrobiła się lodowata.
Pielęgniarka weszła, sprawdziła, co z Noahem i zasugerowała, żeby Emma porozmawiała z lekarzem i pracownikiem socjalnym.
W ciągu godziny Emma opowiedziała jej wszystko, słowo w słowo, pracownikowi socjalnemu o imieniu Karen, który uważnie słuchał i robił szczegółowe notatki.
Następnie Karen zapytała: „Czy twoja mama się z tobą dzisiaj kontaktowała?”.
Emma skinęła głową i pokazała jej wiadomość głosową, którą otrzymała godzinę wcześniej od nieznanej osoby.
Numer n.
Głos Diane był suchy i zirytowany.
Leave a Comment