Biedna dziewczyna pomaga starszej kobiecie, która została obrażona, nieświadoma, że ​​jest matką dyrektora generalnego

Biedna dziewczyna pomaga starszej kobiecie, która została obrażona, nieświadoma, że ​​jest matką dyrektora generalnego

Znowu z twoim wnukiem. Babcia Lydia uśmiechnęła się krzywo. No cóż, może i tak. Nancy żartobliwie przewróciła oczami. Chyba na razie odpuszczę. Ledwo mam czas dla siebie. Babcia Lydia westchnęła, ale nie naciskała dalej. Przynajmniej daj mi swój numer, jeśli będę potrzebowała pomocy. Wiem, że będziesz. Nancy wyjęła mały notes, podarła go na kawałek i szybko zapisała swój numer telefonu. Oczywiście, babcia dzwoni do mnie za każdym razem. Delikatnie włożyła kartkę do ręki. Dłonie babci Lydii pomachały po raz ostatni, a potem odwróciły się i pobiegły w stronę przystanku autobusowego, akurat gdy Nancy zniknęła w tłumie. Na skraju targu zatrzymał się elegancki, czarny Rolls-Royce. Ludzie na targu szeptali, wpatrując się z niedowierzaniem w staruszkę, którą wszyscy unikali. Blisko luksusowego samochodu tylne drzwi się otworzyły i pojawił się wysoki, przystojny mężczyzna.

Wyszedł z domu, miał na sobie czarny garnitur, wyprostowaną postawę, władczą prezencję, ostrą linię szczęki, przenikliwe spojrzenie i starannie ułożone ciemne włosy, które przyciągały wzrok. Podszedł do babci Lydii i delikatnie pomógł jej wsiąść do samochodu. To nikt inny jak Benjamin Lewis, prezes Lewis Group. Był jednym z najbogatszych i najpotężniejszych mężczyzn w mieście, ale pomimo bogactwa rzadko się uśmiechał, a w jego oczach zawsze malowała się zimna determinacja. Babciu, powiedział stanowczo, jego głos był gładki, ale przesiąknięty troską. Ile razy mówiłem ci, żebyś nie wychodziła sama bez ochrony? Babcia Lydia westchnęła dramatycznie i machnęła mu ręką. Och, Benjaminie, tylko się przespacerowałam. Potrzebowałam świeżego powietrza. Zmarszczył brwi, głęboko w tym miejscu, z całym tym ryzykiem. Co jeśli coś ci się stanie? Babcia Lydia poklepała go po dłoni, uspokajająco. Dobrze.

back to top