Idę do gazet. Idę tam, gdzie muszę. Gonzalo się uśmiechnął. Tym zimnym uśmiechem, którego Sara nauczyła się bać. Tydzień zrozumienia. Przed biurem ktoś podsłuchiwał całą rozmowę. Martín Reyes, ogrodnik, przyszedł dostarczyć jakieś dokumenty i został sparaliżowany za drzwiami. To, co właśnie usłyszał, mogło go kosztować życie i nie mylił się. Miasto, w którym mieszkała matka Martína, nazywało się San Jerónimo. Było to miejsce zapomniane przez czas, z gruntowymi ulicami i domami z suszonej cegły, które zdawały się stać cudem.
Dolores dotarła po 4 godzinach jazdy. Znalazła dom Consuelo Reyes na końcu nieutwardzonej ulicy, obok drzewa mango, które rzucało cień na połowę podwórka. Consuelo była 75-letnią kobietą z twarzą naznaczoną szramami po dziesięcioleciach ciężkiej pracy i ostatnich latach cierpienia. Podejrzliwie otworzyła drzwi. Czego chcesz? Jestem prawnikiem. Prowadzę śledztwo w sprawie rodziny Fuentes. Myślę, że jej syn Martin może mi pomóc. Oczy Consuelo napełniły się łzami.
Mój syn zniknął 5 lat temu. Policja nigdy go nie szukała. Powiedzieli mi, że prawdopodobnie wyjechał do innego kraju za pracą, ale wiem, że coś mu się stało. Martin nigdy by mnie nie porzucił. Miał z nim kontakt przed jego zniknięciem. Consuelo zawahała się przez chwilę. Potem poszła do domu i wróciła z pogniecionym listem. Przyszedł trzy dni przed jego zniknięciem. Przeczytaj go sam. Dolores wzięła list drżącymi rękami. Mamo, jeśli coś mi się stanie, chcę, żebyś wiedziała, że widziałam coś strasznego w domu, w którym pracuję, coś, co dotyczy bardzo wpływowych ludzi.
Nie mogę powiedzieć więcej w liście, ale trzymam dowody w bezpiecznym miejscu. Jeśli ktoś cię zapyta: „Nic nie wiesz. Kocham cię”. Twój syn Martin, gdzie trzymał dowody? Nie wiem, ale jeśli Martin mówi, że je ma, to znaczy, że ma. Mój syn nigdy nie kłamał. Dolores spojrzała na skromny dom, puste podwórko, drzewo mango. Martin Reyes coś widział tamtej nocy. Miał dowody, a ktoś sprawił, że zniknął, więc pytanie brzmiało: czy on jeszcze żyje?
Leave a Comment