Tak.
Za włosy.
Mężczyzna, który kiedyś całował mnie w kostki na galach charytatywnych, ciągnął mnie w stronę schodów, jakbym była bagażem, którego zakupu żałował.
„Może trochę czasu w samotności pomoże ci przemyśleć swoje zachowanie” – powiedział spokojnie.
Spokojnie.
To właśnie ta część wciąż mnie przeraża.
Pchnął mnie.
Pamiętam pierwszy krok.
Drugi.
A potem nic, tylko upadek.
Drewno. Powietrze. Mdły trzask.
Biały ból eksplodował w mojej nodze.
Próbowałam krzyczeć, ale krzyknęłam zdławiona.
Kiedy spojrzałam w dół, moja noga zgięła się pod kątem, który nie pasował do ludzkiej anatomii.
Leave a Comment