Kiedy skonfrontowałam się z kochanką mojego męża, złamał mi nogę i zamknął w piwnicy, mówiąc, żebym „pomyślała o swoim zachowaniu”.

Kiedy skonfrontowałam się z kochanką mojego męża, złamał mi nogę i zamknął w piwnicy, mówiąc, żebym „pomyślała o swoim zachowaniu”.

Stał na szczycie schodów i patrzył na mnie z góry.

Zirytowany.

Jakbym wylała wino na dywan.

„Jezu, Sophio” – mruknął. „Zobacz, do czego mnie zmusiłaś”.

Zmusiłaś go do tego.

O mało nie zemdlałam, kiedy ciągnął mnie do drzwi piwnicy.

„Zostaniesz tu na dole, dopóki się nie uspokoisz” – powiedział.

W piwnicy unosił się zapach stęchlizny i zapomnianych ozdób choinkowych.

Zamknął drzwi na klucz.

I tak po prostu zostałam sama.

Telefon, którego przysięgłam sobie nigdy nie wykonać
Mijały godziny.

Może i więcej. Czas robił się śliski.

Noga pulsowała falami, przez co wzrok mi się rozmazywał. Rozdarłam fragment sukienki, żeby ją zawiązać, choć nie jestem pewna, co myślałam, że to da. Nie myślałam jasno.

Grzebałam w torebce.

Post navigation

Leave a Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

back to top