„Zawsze narzekasz na pracowników” – powiedziała żartobliwie Chidinma.
„Bo zawsze mnie od nich boli głowa”.
Pokręciła głową. „Tylko nie krzycz na nich za dużo. Wiesz, czasami potrafisz być straszny”.
Oena udała obrażoną minę. „Ja? Straszny?”
„Tak”.
Zaśmiał się i wstał, podnosząc torbę. „Dobrze, pani Strażniczko Pokoju, wychodzę, zanim się spóźnię”.
Chidinma odprowadziła go do drzwi, jak zawsze. Zanim wyszła, Oena szybko ją przytuliła.
„Do zobaczenia wieczorem”.
„Będę czekać” – odpowiedziała z uśmiechem.
Leave a Comment