Zasługiwał na odpoczynek. Ale właśnie wtedy rozległ się głośny dźwięk budzika. Oena jęknął i sięgnął po telefon, szybko go wyciszając.
„Już ranek” – mruknął.
Chidinma zaśmiał się cicho. „Wczoraj też tak mówiłeś”.
Oena powoli usiadł, pocierając oczy. „Może kiedyś budzik się nade mną zlituje”.
„No cóż, jajka nie będą cię żałować, jeśli wystygną” – zażartował Chidinma.
To natychmiast przykuło jego uwagę. „Jajka?” – zapytał, nagle ożywiony.
„Tak. Pani Szefowa Kuchni robiła dziś jajka”.
Oena dramatycznie wyskoczyła z łóżka. „Więc nie mogę tracić czasu”.
Oboje się roześmiali. Takie chwile sprawiały, że ich mały dom nabierał ciepła i miłości.
Jedząc śniadanie, Oena opowiadał o nadzorowanym przez siebie projekcie budowlanym.
„Wykonawca chce, żeby dach był gotowy przed weekendem” – powiedział, popijając herbatę. „Ale robotnicy są zbyt powolni”.
Leave a Comment