Rozdział 1: Tykający zegar i niecierpliwy mąż
Letnie słońce prażyło asfalt parkingu przy klinice, tworząc duszącą, migoczącą mgiełkę, która zniekształcała budynki po drugiej stronie ulicy. W pracującym na biegu jałowym SUV-ie Ethana klimatyzacja pracowała na pełnych obrotach, ale ja płonęłam od środka.
Cyfrowy zegar na desce rozdzielczej wskazywał 13:14. Dla Ethana to było odliczanie do spóźnionego lotu. Dla mnie to była miara bolesnych przerw między ostrymi, nieomylnymi skurczami rozrywającymi mój podbrzusze.
Leave a Comment