Pogłaskał chłopca po włosach.
Bo czasami… ludzie, którzy ratują nam życie…
Stali się rodziną.
Z oddali Rosa obserwowała scenę.
Płaczę cicho, ale teraz są to łzy szczęścia.
A Luna…
Luna wpatrywała się w gwiazdy.
Jakby znów usłyszał coś, co dochodziło z bardzo daleka.
Być może tajemne bicia serc świata.
I tej nocy…
po raz pierwszy od dłuższego czasu…
Miguel słuchał ciszy życia bez strachu.
Cisza pełna nadziei.
I miłości.
Leave a Comment