A wtedy jest gorzej niż wścieklizna.
Uśmiechnęła się.
Jest delikatny i niemal współczujący, i przeszywa cię dreszcz, bo uświadamiasz sobie, że ona nie jest zawstydzona, ani nawet przestraszona. Myśli, że nadal ma nad tobą przewagę.
„Jesteś zdenerwowany” – powiedziała łagodnie. „A kiedy mężczyźni są zdenerwowani, lubią dramatyczne stwierdzenia. Ale jutro rano się uspokoisz, Sophie powie, że nie miała nic złego na myśli, a Maria przeprosi za wtrącanie się. Potrzebujesz mnie, Danielu. Ten dom mnie potrzebuje. Bóg jeden wie, że twoja córka o tym wie”.
Leave a Comment