Mrugnęłam, patrząc na zegar. 7:03
A potem usłyszałam głosy.
„Caleb, musisz jej powiedzieć” – nalegał kobiecy głos z jakiegoś miejsca w domu. „Nie możesz tego ciągle unikać”.
„Powiedzę” – odpowiedział Caleb. „Po prostu… najpierw chcę wyników DNA”.
Serce waliło mi jak młotem. DNA? Co mi powiedzieć?
Zerwałam nogi z łóżka i poszłam za dźwiękiem, boso po drewnianej podłodze.
Głosy stawały się wyraźniejsze, gdy zbliżałam się do salonu.
Wkroczyłam w pole widzenia i zamarłam. Caleb siedział na kanapie – a obok niego siedziała kobieta, której nigdy wcześniej nie widziałam, trzymająca dziecko.
„Co się dzieje?” – zapytałam. „A kim ona jest? Czy ona…” Przełknęłam ślinę. „Czy to matka dziecka?”
Brwi kobiety poszybowały w górę, a potem roześmiała się. „Mama dziecka? O, wow.”
„Nie ma w tym nic śmiesznego” – warknęłam. Mój wzrok powędrował do Caleba. „Zdradziłeś mnie z nią?”
Jego oczy się rozszerzyły. „Nie! Boże, nie. Maro, proszę… posłuchaj”.
„Masz dziesięć sekund”.
„To moja siostra. Ma na imię Delilah”.
Leave a Comment