Byłam w kuchni, krojąc warzywa, kiedy moja czteroletnia córka pociągnęła mnie za ramię – jej głos był cichy i niepewny. „Mamo… czy mogę przestać brać te tabletki, które daje mi babcia?”. Serce mi stanęło. Powiedziano mi, że to tylko witaminy. Nic poważnego. Starając się zachować spokój, poprosiłam ją, żeby przyniosła mi buteleczkę. W chwili, gdy zobaczyłam etykietę, wiedziałam, że coś jest nie tak – w ogóle nie rozpoznałam nazwy. W gabinecie lekarskim wszystko się zmieniło. Jego twarz zbladła, ręce mu się trzęsły, gdy z hukiem odstawił butelkę. „Masz pojęcie, co to jest?” – zapytał.
Byłam w kuchni, krojąc warzywa, wykonując codzienne czynności, kiedy moja czteroletnia córka pociągnęła mnie za ramię – jej głos był cichy i niepewny, co sprawiło, że natychmiast się zatrzymałam. „Mamo… czy mogę przestać brać te tabletki, które daje mi babcia?”. Przez chwilę nie rozumiałam, co powiedziała. Nie do końca. Bo nie pasowało to do niczego, co rozumiałam z naszego codziennego życia. „Jakie pigułki?” zapytałam,
Leave a Comment