Stały zakazałem wstępu pewnej parze do wszystkich moich obiektów po tym, jak upokorzyli kelnera, który oblał wodą ich torebkę Birkin wartą pół miliona dolarów.

Stały zakazałem wstępu pewnej parze do wszystkich moich obiektów po tym, jak upokorzyli kelnera, który oblał wodą ich torebkę Birkin wartą pół miliona dolarów.

Jego ręka zadrżała. Strumień wody nie trafił w szklankę i rozprysnął się na… sąsiednim krześle. Prosto na torbę Birkin.

To nie była powódź. To był plusk. Ale jej reakcja – można by pomyśleć, że podpalił restaurację.

„AAAAH!”

Przenikliwy, przenikliwy krzyk przeszył cały apartament Cello. Wszystkie głowy w restauracji zwróciły się w jej stronę. Zapadła cisza.

Mąż natychmiast zerwał się na równe nogi, z twarzą czerwoną jak burak. „CO DO DIABŁA ZROBIŁEŚ?”

Tomasz zbladł jak ściana. Upuścił dzbanek – na szczęście na dywan. „Ja… przepraszam! Proszę pani! Przepraszam! Pozwól mi…”

Spanikował, wyciągając czystą serwetkę zza paska i sięgając, żeby wytrzeć torbę.

Wtedy pani Harrington zmieniła się z zaniepokojonej w dziką.

„ZABIERAJ RĘCE!” – krzyknęła, a jej głos był o wiele gorszy niż krzyk. Odepchnęła jego dłoń, jej paznokcie niemal musnęły go. „TWOJE BRUDNE RĘCE!”

Thomas cofnął się, drżąc. „Przepraszam, tylko próbowałam…”

„WIESZ, CO TO JEST?” Wstała, wibrując z wściekłości, dźgając Thomasa palcem w twarz. Pozostali goście, zamiast odwracać wzrok, otwarcie się w nią wpatrywali. „TO KROKODYL ALBINO! EDYCJA LIMITOWANA! MASZ POJĘCIE, ILE TO KOSZTUJE? HĘ?”

Thomas tylko pokręcił głową, jąkając się.

„TO JEST WIĘCEJ WARTE NIŻ CAŁE TWOJE ŻAŁOSNE ŻYCIE!”

Odłożyłam widelec i nóż. Delikatnie. Próbowałam opanować nerwy. „Żałosne życie”. Tak to określiła.

Pan Dubois, mój menedżer, pojawił się w mgnieniu oka. „Panie Harrington, najmocniej przepraszam za niedogodności. Co się dzieje…”

„CO SIĘ DZIEJE?” wrzasnął pan Harrington, przerywając mu. Najwyraźniej był człowiekiem przyzwyczajonym do wygrywania sporów głośną reakcją. „Twój niekompetentny głupiec właśnie zamoczył torebkę mojej żony za pół miliona dolarów! PÓŁ MILIONA DOLARÓW!”

„Ja… natychmiast się tym zajmiemy, proszę pana. Mamy specjalistów…”

back to top